<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Demokratyczny savoir vivre> 
<author_1=Jan Kamyczek>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=1>
<date=1951-01-01>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
M.T.O. w Wrocawiu: Zasadniczo ten, kto wchodzi do jakiego lokalu, pierwszy pozdrawia wszystkich tam obecnych. Ale opisany wypadek naley do wyjtkw. Przebywa Pan w kancelarii w charakterze klienta, a wesza tam kierowniczka instytucji, czyli gospodyni tego lokalu. W takim razie, jako obcy, powinien by Pan pierwszy j pozdrowi, dla zamanifestowania swojej obecnoci.
J.K. we Wrzeszczu: Trzeba pj do ssiadw i wsplnie wyjani t spraw. To zawsze lepsze, ni posdzenia.
Chowani na Kamyczku: Nie mia racji. Naprzd trzeba byo przywita gospodyni domu.
Zdzisiek, Franek, Jurek w Wrocawiu: 2. Nie ma obowizku. 4. Trzeba zaproponowa zajmowanie siedzcego miejsca na zmian. 1. To nic draliwego, mona miao towarzyszc osob na chwil osamotni. 3. Tak jest.
Magorzata w Warszawie: Jeli kto przyj zaproszenie i nie skorzysta z niego, powinien usprawiedliwi si ustnie albo listownie. Ale zawsze trzeba uwzgldni jaki specjalnie zoliwy zbieg okolicznoci i da partnerowi szans wytumaczenia si przy najbliszym spotkaniu. Dopiero jeli takiego tumaczenia nie znajdzie, zrezygnowa z dalszych spotka.
Dwie studentki w Sanoku; 1. Okoo 1 cm od brzegu. 2. Moe pierwsza. 3. Lepiej do domu. 4. Sdz, e tak. 5. Powinien.
Sawka J. w Katowicach: l i 2. Chopiec pewnie nie zdaje sobie sprawy ze swego natrctwa. Trzeba mu o tym powiedzie, agodnie ale stanowczo. 3. Nie ma reguy. Najlepiej zda si na wasny instynkt, ktry w takiej sprawie lepiej doradzi, ni wszystkie savoir vivre'y wiata. 4. Niech Pani napisze na adres naszej redakcji. Przelemy.
H.I Z. SAGIF w Bydgoszczy: 1. Zawsze umieszczamy dat dnia, w ktrym piszemy.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>